Chopper (2000)

‚Chopper’ Andrew Dominika, to film oparty na po-części-autobiograficznej (dlaczego po-części? dowiesz się pod koniec tesktu lub filmu), książce tytułowego Marka Brandona ‚Choppera’ Reada (Eric Bana) – legendarnego, australijskiego bandziora i mordercy. Read napisał ją w więzieniu i dzięki temu, że była bestselerem stał się swego rodzaju celebrytą. Celebrując więc celebrę, zapraszam na recenzję.

Zabierając się za film nie miałem pojęcia o tym kim był tytułowy Chopper. Nie wiedziałem, że facet zabił 19 osób, a wyrok odsiedział tylko za jedno morderstwo i to w samoobronie.

Read zaczynał w wieku 16 lat od rabowania dilerów narkotykowych, ale szybko awansował do porywania i torturowania członków kryminalnego półświatka. Swoją ksywkę zyskał podobno dzięki odcinaniu palców swoim ofiarom i zostawianiu ich przy życiu, żeby mogli ‚wyprodukować’ więcej pieniędzy.
Między 20 a 38 rokiem życia, Read spędził na wolności tylko 13 miesięcy.

Wstęp pokazuje nam Choppera w 91 roku, oglądającego w swojej celi wywiad z samym sobą w towarzystwie dwóch strażników, ale akcja szybko przenosi się do roku 1978 do bloku H więzienia Pentridge. Chopper odsiaduje tam 16-letni wyrok za porwanie sędziego w celu uwolnienia swojego kumpla z dzieciństwa – Jimmy’ego Loughana. Tutaj zaczyna się moja ulubiona część filmu. Sceny kręcone w tym samym więzieniu, w którym odsiadywał wyrok Read, uderzają sterylnością i minimalizmem, a zielonkawo-niebieska kolorystyka tylko wzmacnia to wrażenie.

Facet przeżywa tam najróżniejsze przygody. Niektóre są brutalne, inne szokujące, a jeszcze inne zabawne w swoim absurdzie. Wszystko kręci się wokół więziennej wojny gangów, którą zapoczątkował Chopper we własnej osobie, a kończy się gdy odcina sobie uszy by go stamtąd przeniesiono. Wtedy akcja filmu przenosi się do roku 1986, w którym Read zostaje wypuszczony na wolność.

Film diametralnie się zmienia. Eric Bana przez 4 tygodnie jadł junk-food, żeby odpowiednio przytyć do roli Choppera’86. Zmienia się też kolorystyka i sposób filmowania. Wszystko zaczęło się od razu wydawać brudne i brzydkie. Ta część filmu mniej mi się podobała, ale też była niezła. Widzimy tu jak Chopper zmaga się z powrotem do społeczeństwa. Widzimy cudowną pogawędkę z ojcem, powrót do dawnej dziewczyny, czy spotkania z ludźmi z jego przeszłości. Cały czas potęgowane jest jego coraz bardziej paranoidalne podejście do wszystkiego dookoła, a agresja często bierze nad nim górę. Typ jest psychopatą i totalnym zwierzęciem, ale mimo wszystko czujemy do niego sympatię. Może nie wtedy gdy bije swoją dziewczynę (choć jest wtedy piękny i ma cudne teksty), ale widząc jego próby zdobycia hajsu, trudno się nie uśmiechnąć.

Film ma się ku końcowi, razem z powrotem Choppera do więzienia. Zaraz potem wracamy do sceny z samego początku, gdzie w 91 roku Chopper ogląda wywiad z samym sobą w towarzystwie dwóch zakumplowanych strażników. Gdy jeden z nich pyta go czy wszystko co rzekomo robił było prawdą, Mark odpowiada ‚Znacie mnie. Nie ma dobrej historii bez kłamstwa’.

Filmowy debiut Andrew Dominika (później nakręcił niezłe The Assassination of Jesse James by the Coward Robert Ford) pokazuje nam skrzywioną sylwetkę jednego z najsłynniejszych bandytów Australii, w sposób przystępny i ciekawy, ale niewiele się tam dzieje. Reżyser nie analizuje jego występków, tylko je pokazuje. Eric Bana zagrał świetnie. Jego kreacja jest bardzo przekonująca i jest wielkim atutem filmu. Zabawny jest fakt, że to sam Read zasugerował go reżyserowi po tym jak go widział w komediowej serii ‚Full Frontal’.

Z całą pewnością postać jest cholernie ciekawa, ale film nie wyczerpuje tego tematu, zamiast tego wzbudzając zaciekawienie widza. Pozostaje więc zabrać się za lekturę którejś z jego 11 książek, o których Paweł Kukiz napisal:

Ohyda. Cwaniak, manipulator, psychol. Zboczeniec. Mistrz autokreacji. Wyrachowany, cyniczny skurwiel, który zamiast wisieć pisze książki. Straszne. Ledwie parę zdań przeczytać wystarczy by zostać wybitym z rytmu codzienności, normalności. By nagle poczuć jakiś niepokój. I wściekłość. Że coś takiego może istnieć obok mnie. Chrońcie dzieci przed tą książką. Kupcie i spalcie natychmiast.

lub spróbować internetowego researchu (zapraszam na oficjalną stronę gdzie można kupić koszulki i kubki).

Film oceniam na 2/3, choć wcale nie jest miły ;)

nota, 2/3+