Top 10 filmów 2009 wg Quentina Tarantino i nie tylko

Brak czasu dojeżdża redakcję EWTO. Był plan, by stanąć w szranki z innymi serwisami/blogami/śmieciami/dziwkami/szujami, w prezentacji list najlepszych rzeczy 2009 roku. Mieliśmy się spotkać i to obgadać, ale jak już się spotkaliśmy to szybko rozmawiać nie byliśmy w stanie. Dlatego, przeglądając dzisiejszą prasę internetową, wpadłem na to jak zaserwować czytelnikom namiastkę takiego bajeru jakim jest Top 10.

Gdy taki typ jak Tarantino mówi o swoich ulubionych filmach, dla wielu osób jest to niezła gratka. Jeszcze fajniej gdy podaje listę najlepszych (wg niego) filmów minionego roku!

Zaczęło się od tego, że jakiś miesiąc temu Quentin opowiedział o swoim Top 8 filmów z 2009 w tym krótkim filmiku, gdzie zaznaczył, że nie jest to lista ostateczna.

Vodpod videos no longer available.

Oj panie Quentin, my też lubimy pana film, pewnie bardziej niż większość z tych, które pan wymienił ale dobra, przejdźmy do uaktualnionej listy, która podobno też nie jest ostateczną.

Jeśli chodzi o kolejność, to jej nie ma. Poza jednym MAŁYM wyjątkiem.

„My movie aside, I cannot NOT list Avatar at the top.”

Ok, widzicie chyba, że tu zaczynają się jaja. Pan Quentin powariował?

  • „Avatar,”
  • „Star Trek”
  • „Drag Me To Hell”
  • „Funny People”
  • „Zombieland”
  • „Chocolate” (Thai martial arts movie)
  • „Observe & Report”
  • „The Hurt Locker”
  • „Julie And Julia”
  • „Up In The Air”
  • „District 9.”

Do rzeczy. Widząc większość z tych filmów (z wyjątkiem ‚Up In The Air’ co zaraz nadrobię, ‚Julie And Julia’ i ‚Chocolate’) pragnę odnieść się do tej listy w ten typowy, czysto subiektywny sposób. Zauważcie, że moje punkciki to nie gwiazdki jak u gwiazdora.

  • Star Trek
  • – Gdy widziałem ten film w kinie, twierdziłem, że to najgorszy film roku, a rok dopiero się zaczynał. Wywarł na mnie spore wrażenie, ale minął czas i mój selektywny dobór filmów pokazał mi inne najgorsze filmy, więc dla mnie nie ma jednego najgorszego. Jest ich wiele. Zgodnie z tym rozważaniem, Star Trek jest najgorszym filmem roku.

  • „Drag Me To Hell”
  • – Zuch chłopak. Gdybym miał Top 10, ten film byłby tam z pewnością. Piękne, specjalnie kiczowate, śmieszne, straszne, zaskakujące, hardkorowe dzieło. Cudo, szał.

  • „Funny People”
  • – Najsmutniejsza ‚komedia’ Judda Apatowa jest filmem niezłym, ale nie genialnym. Czy zasługuje na Top 10? Średnio, ale to jeszcze jestem w stanie zrozumieć. Zapraszam do recenzji.

  • „Zombieland”
  • – Jest dość na czadzie, ze świetnym intrem i fajnymi pomysłami, ale nie ma szans na jakiekolwiek najlepszości. Mimo świetnych zasad survivalu i niezłych scen rozwalania zombie, film to przede wszystkim dialogi dwójki głównych bohaterów, które najczęściej kuleją. Plus, oczywiście, cameo Billa Murraya, które podnosi status filmu o kilka punkcików (w naszej skali około 0.5/3), ale Top 10? Bez przesady.

  • „Observe & Report”
  • – Głównie jest to żadna komedia. Momentami świetna komedia. Motywami, cudo. Kilka razy tak nas zaskoczyła, że na naszych japach było dosłownie widać szok. Niestety, jak napisałem wyżej, GŁÓWNIE jest to żadna komedia.

  • „The Hurt Locker”
  • – Wiele napisać nie mogę. Film udawał dobry, ale nim nie był. Nie mam pojęcia skąd się bierze ten przeogromny hype na niego i wiedzieć nie chcę. Chciałbym, żeby on i avator walczyli o oskary w tych samych kategoriach (najlepiej kategorii specjalnej), ale niestety walczą w innych.

  • „District 9.”
  • – Choć film mi się średnio podobał (początek oglądało mi się super, potem było coraz gorzej, a na koniec pojawił się mech), to jestem w stanie zrozumieć umieszczenie go na takiej liście. Tematyka, jak na kino science-fiction, w którym prawie 100% filmów to powielony schemat, świeża i wyjątkowa, a na dodatek jest to debiut reżyserski i nieźle zagrana postać główna.

  • „Avatar”
  • „Avatar”
  • „Avatar”
  • „Avatar”
  • Od jakiegoś czasu próbuję ułożyć własną listę najlepszych filmów 2009. Jest to cholernie trudne, głównie przez moją dwustopniową skalę (dooobre/słabe), którą na potrzeby EWTO staram się, z lepszym lub gorszym skutkiem, poszerzać. Myślę, że Quentin miał podobnie i albo zapomniał albo nie widział innych zeszłorocznych filmów i wymienił te, które mu zapadły w pamięci głównie przez ‚motywy’. Jeśli tak nie jest, to następnego jego filmu nie obejrzę w kinie więcej niż raz!!

    ps. Pozycji w tym top tenie jest 11. Skumałeś/aś zuchu?