Ej weź to obejrz w TV – 9, 10, 11 listopada

Nowy cykl – miejmy nadzieję, że na słomianym zapale się nie skończy i będzie jakkolwiek kontynuowany. Idea jest prosta: polecamy lub odradzamy filmy, które pojawią się w najbliższych dniach/tygodniach w telewizji. Zaczynamy od 3 najbliższych dni, które bogate są w kilka całkiem ciekawych pozycji.

tarkowski - bóg

9 LISTOPADA

  • Liberator /Polsat, 20.00/ – klasyk. Żeby dopełnić formalności, oryginalny tytuł to Under Siege, rok 1992. W rolach głównych przekozaczony Steven Seagal i czadowy Tommy Lee Jones. Termin „film z Seagalem” to właściwie marka sama w sobie, niczym „mecz Lakersów” – wiadomo, miazga, kopy w ryj, kosmiczne statystyki i rozłożenie przeciwnika. Jednak trzeba zaznaczyć, że Liberator to chyba najlepszy produkt z almighty Steven Seagal.
  • Chłopaki Nie Płaczą /TVP1, 20.25/ – czy ktoś tego jeszcze nie widział? Obok Kilera i Dnia Świra chyba najlepsza i najważniejsza polska komedia ostatnich lat. Postacie i teksty wykreowane tutaj, stały się punktem stałym polskiej kultury życia codziennego. Tutaj wulgarność łączy się z trafnym komentarzem rodzimego prowincjonalizmu, kompleksów i stereotypów. Warto się z tego pośmiać.
  • Wściekłe Psy /TVP Kultura, 21.10/ – o tym aż głupio pisać. Tarantino jest już w naszym kraju przewałkowany na wszystkie strony, a na bycie jego fanem powołują się dzieci w szkołach niczym na nowe Najki. Powieliło się to zwłaszcza po ostatnich „Bękartach Wojny„, które będąc najsłabszym jego dziełem są jednocześnie najbardziej komercyjnym i dostępnym. Tak czy inaczej TVP Kultura proponuje nam quentinowski debiut, a to uczta godna każdego słowa zachwytu. Może to nawet najlepszy jego film. Nawet jeśli nie, to jest on wyśmienity. MUST SEE.
  • Stalker /TVP Kultura, 1.55/ – pora niestety mało dostępna, zwłaszcza, że film trwa prawie trzy godziny. Jak komuś się nie chce siedzieć przed TV do świtu, warto sobie Stalkera nagrać i oglądać, wałkować, kosztować. Osobiście uważam to za największe dzieło Andrieja Tarkowskiego i najlepszy film rosyjski ever. Ciężko cokolwiek napisać bo to film WYBITNY i żadne ze słów mi znanych nie jest w stanie go opisać. Tarkowski jest wielki.
  • Easy Rider /Ale Kino!, 22.30/ – kolejny klasyk, który wyznaczył nowe kanony kina drogi. Znakomita obsada i kult wszechobecny – choć dla wielu obecnie już ciężkostrawny i nudny.
  • Park Jurajski /Ale Kino!, 20.10/ – wymieniam dla formalności bo hit niemiłosierny. Kto nie widział niech się wstydzi, jeśli w ogóle ktoś taki w naszym kraju i sensownym przedziale wiekowym istnieje. W swojej kategorii – ikona.
  • 28 Dni Później /Canal+ Film, 2.35/ – nie mylić z innym częściami kontynuującymi temat tego filmu czyli zombie story. To film warty polecenia osobom rozczarowanym nowoczesnym horrorem lub tym, które zmęczone są stereotypowym kinem grozy. Zgrabna fabuła, opuszczony Londyn i nastrojowy post-rock sprawiają, że to jeden z najciekawszych horrorów ostatnich lat.
  • Prawo Zemsty /HBO, 1.55/ – u nas już było o tym tutaj.
  • Parszywa Dwunastka /TCM, 3.05/ – hit wojenny z 1967 roku. Między innymi z Charlesem Bronsonem. Klasyk.

10 LISTOPADA

  • Rewers /Canal+, 23.55/ – to miał być najlepszy polski film dekady albo co najmniej ostatnich lat. Ja się pytam: dlaczego? Jeśli to jest najlepszy polski film XXI wieku to gdzie jest nasza kinematografia? W dupie? Na szczęście w kraju, w ostatnich latach powstało kilkanaście dużo lepszych filmów. Rewers zaciekawia konwencją – nowatorską jak na polskie realia, przyciągającą. Gra aktorska i przebieg fabuły dają radę. Mimo wszystko to film przecięty w ogólnym wybrzmieniu. Zapewne jednak wielu zwolenników znajdzie. Już znalazł.
  • Synekdocha Nowy Jork /Canal+, 1.40/ – debiut reżyserski jednego z najciekawszych tworzących scenarzystów, Charliego Kaufmana, musiał być przedziwaczny. Filmy, które napisał zakrzywiają realizm i eksperymentują ze snem, wyobraźnią, podświadomością i pamięcią, ale Synecdoche, New York przebija wszystko. Jedni go uwielbiają, inni nienawidzą, ja go nie zrozumiałem, choć z tego co pamiętam miałem swoją interpretację. Zdecydowanie warto zobaczyć.
  • Elitarni /Canal+ Film, 0:35/ – całkiem zręcznie nakręcona i opowiedziana historia oddziału para-militarnego walczącego z przestępczością brazylijskich slumsów. Przyjemne, niezobowiązujące, konkretne.
  • Krwawe Walentynki /HBO, 23.00/ – LOL. Nie oglądajcie tego!

11 LISTOPADA

  • Oszukać Przeznaczenie /TVN7, 23.35/ – głupkowaty horror, który stał się już klasykiem a jego kolejne części kinowymi hitami. Tutaj zarysowuje się akcja i leitmotiv serii. Strasznie to wszystko naiwne i pretensjonalne ale pewnie do piwa i czipsów da się zobaczyć – głównie dla wymyślnych sposobów śmierci bohaterów. Wyłączyć mózg, zobaczyć, zapomnieć.
  • Pozwól Mi Wejść /Ale Kino!, 22.05/ – szwedzki quasi-horror, którego amerykański remake (Let Me In) można będzie zobaczyć za niedługo w polskich kinach. Trochę tu grozy, trochę romansu, trochę dramatu choć całość zasadniczo traktuje o wampirach. Ale to co do tej pory widzieliście o potomkach Draculi nie ma nic wspólnego z tą perełką. Film unikatowy, wielopoziomowy, przeniknięty chłodem szwedzkich suburbiów i dziecięcym snem na jawie. Warto, zdecydowanie.
  • Zawodowcy /Canal+ Film, 20.00/ – tzw. upadek legendy. Kto na to pozwolił? Nie wiem, wiedzieć nie chcę. Sprawa wygląda tak: dwóch, jednych z najwybitniejszych żyjących aktorów Hollywood pojawiło się razem w filmie tylko dwa razy. Jednak tylko w jednym z nich widz mógł ich oglądać jednocześnie na ekranie – mowa tu o świetnym Heat (Gorączka) i oczywiście o Robercie De Niro i Alu Pacino. W 2008 roku ktoś próbował to powtórzyć stawiając za kamerą nieudolnego reżysera i dając mu kiepski scenariusz. Wyszło jak wyszło. Gdyby nie szarganie legendy film byłby może znośny, jednak w tym przypadku – zabić i wypatroszyć.
  • Świat Według Garpa /TCM, 21.00/ – klasyk, który udowadnia w sposób druzgoczący, że Leo DiCaprio był i jest świetnym aktorem. Cała rzecz zdaje się dość przygnębiająca ale weszła, słusznie, do kanonu amerykańskiego obyczaju. edit: sorry, pomyliło mi się z „Co gryzie Gilberta Grape’a” ;)