Wygrać miłość / Just Wright (2010)

Jest to typowa komedia romantyczna z bądź, co bądź rzadko spotykaną koszykówką w tle. Zawiera wszystkie cechy gatunku czyli: unrealistyczny początek, wszem i wobec przewidywalną fabułę, dramatyczne załamanie historii na 15 minut przed końcem i w sumie dość szybki i gładki happy end. Co więc ma ten film, że postanowiłem ej wziąć to obejrzeć ?

Film opowiada historię zawodnika istniejącej naprawdę drużyny New Jersey Nets która radzi sobie jak za starych dobrych lat awansując do finału konferencji. Jako fan koszykówki czekałem na pojawienie się na ekranie gwiazd ligi. Fakt- nie zawiodłem się. Przez około półtorej sekundy widziałem mojego ulubionego rozgrywającego Rajon’a Rondo. Niebagatelną, kilku słowną rolę odegrali Dwight Howard, Dwyane Wade oraz Elton Brand. Po za wymienionymi zawodnikami na ekranie widziałem także Jalena Rose i Kenny Smtih’a. Przypuszczam, że ludzie którzy wiedzą o koszykówce więcej ode mnie wskazali by co najmniej kilku innych którzy zaszczycili film swoją obecnością.

Pewnie zanudziłem już płeć piękną moimi opowiastkami na temat sportu przejdę więc do samego filmu. Film jest strasznie nudny. I proszę nie wymagajcie ode mnie streszczenia fabuły. Gdybym to uczynił Wy stracilibyście jedyny element który utrzymuje Wasze powieki otwarte przez pierwsze 10 minut filmu. Wiem , że nie posiadam duszy romantyka, ale wydaje mi się, że potrafię obiektywnie oceniać kino – także to romantyczne. Jednak w tym filmie wszystko jest przewidywalne, nawet wynik meczu Orlando – New Jersey. Aktorstwo w tym filmie można było spokojnie zostawić zawodowym koszykarzom, bo nie odstają zupełnie od zawodowych aktorów. Główną rolę męską gra ex chłopak Erykahi Badu raper Common. I mimo, że nie znam jego twórczości głosuję za tym, żeby skupił się na tworzeniu muzyki. Pierwszoplanową rolę kobiecą zagrała nominowana w 2003 roku do Oscara Queem Latifah. Nie zrobiła wiele na ekranie. Myślę, że sam scenariusz nie wiele wymagał od bohaterów, a i oni sami nie mieli ochoty starać się ponad wymagane minimum.

Generalnie odradzam film. Szkoda czasu. No i zapomniałbym – komedia to taki gatunek w który można wrzucić wszystko co się po prostu ogląda i nikt nie ginie. Dlatego ten film jest komedią!