Turysta / the Tourist (2010)

Widzieliście zwiastun tego filmu? Oj nie zachęcał do wybrania się na seans. Często ludzie zarzucają nam, że piszemy tylko po to by jakiś film zbesztać, zmieszać z błotem i wstawić ocenę „Miej wyjebane”. W przypadku tego filmu miałem jak najbardziej negatywne odczucia. Po pierwsze nie lubię Angeliny Jolie! Po drugie strasznie opatrzył mi się Johny Deep jako kapitan Sparow i choćby nie wiem co widzę w nim tą właśnie postać (mimo wielu dobrych kreacji). Po trzecie – wspomniany zwiastun… give me a break- przecież on odrzucał od tego filmu na naprawdę dużą odległość. Jednak wybrałem się do kina, żeby mieć swoje zdanie o tej produkcji, a nie czerpać nienawiści tylko z tych trzech powodów.

Film opowiada historie turysty który w drodze do Wenecji poznaje tajemniczą kobiete o imieniu Elise (w tej roli Angelina Jolie). Elise to wybranka życia poszukiwanego przez mafie i policję oszusta, która kilka godzin wcześniej otrzymuje list z poleceniem znalezienia kozła ofiarnego podobnego do jej wybranka. Trafia na właśnie na Franka. Elise uwodzi mężczyznę który zakochuje sie w niej od pierwszego wejrzenia, nie świadom intrygi w jaką zostaje wplątany. Dalszej części fabuły nie będę opisywał, zostanę przy tym co pokazał zwiastun. „Turysta” jest remakem francuskiego filmu z 2005 roku „Anthony Zimmer”. Przyznaję, ze nie znam tej pozycji więc skupie się jedynie na amerykańskiej wersji.

Angelina Jolie- jak wspomniałem nie lubię tej aktorki. W tym filmie jednak zagrała naprawdę przyzwoicie i przekonała mnie do swojej postaci. Przed Elise stoją dwa zadania: uwodzić i intrygować. Wydawało mi się, ze skoro tyle razy byłem odporny na jej wdzięki tym razem też się uda… nic z tych rzeczy. Osobiście dałem się uwieść tajemniczej kobiecie która konsekwentnie rozkochiwała w sobie Franka, i zdecydowanie dużą część publiczności. Johny Depp – może to ja doszukuje się tu na siłę gestów Jacka Sparow, a może to właśnie Johny Depp tak bardzo zaangażował się w w role „Pirata z Karaibów”, że teraz pozostało mu powielanie gestów i ruchów sympatycznego kapitana. Tego nie wiem, ale jakoś postać kreowana przez tego aktora wypadła w moich oczach słabiej. Nie oznacza to jednak, ze nie kupiłem jego postaci, wręcz odwrotnie… miałem na tyle dobry humor, że pozwoliłem się ponieść Frankowi i Elise w ich historii, bo tak naprawdę jest to film dwóch aktorów. Momo,że na ekranie pojawia się takie nazwiska jak Paul Bettany czy Rufus Sewell to przez zdecydowana większość filmu oglądamy duet Jolie-Depp. Pewnie fakt ten przeważył na tegorocznych nominacjach Festiwalu Filmowego w Cannes. Może to być- i moim zdaniem jest- zabieg stricte marketingowy i żadne z aktorów nie odbierze nagrody.

Nie przedłużając- bo nie to było moją intencją, film ogląda się (o dziwo) dobrze. Taki lekki film na weekend w którym nie ma wiele trupów jest intryga, sledztwo i znani aktorzy. Podobała mi się także muzyka w tym filmie oraz humor. Humor… film reklamowany jest jako „Dramat/Thriller” jak dla mnie była to komedia sensacyjna.

Na koniec najważniejsze! Pamiętacie Floriana Henckel ven Donnermack? Pewnie nie.. a szkoda, bo to właśnie on nakręcił „Życie na podsłuchu”. Film który wdarł się na amerykańskie salony po otrzymaniu Oscara dla filmu nieanglojęzycznego! Jak widać Hollywood mocno pracuje ściągając tego właśnie niemieckiego reżysera na zachodnie wybrzeże by tam nakręcił film w amerykańskim stylu…

Miało być krótko i jest krótko!!