Och Karol 2 (2010)

Och Karol2. Czyli wbrew pozorom re-make filmu z 1985 roku. Mamy tu plejadę znanych aktorów. Piękne kobiety, pięknego Adamczyka?, piękny świat i piękny film. Szczęściarz ze mnie niesłychany, że obejrzałem ten film już na pierwszych pokazach przedpremierowych i mogę się podzielić swoimi wrażeniami…

Obiecałem sobie, że przy moich zdolnościach do rozpisywania się nie będę pisał dużo o filmach które są na to nie zasługują. „Och Karol2” opowiada historię tytułowego Karola (Piotr Adamczyk) który ma problem z kobietami (a kto ich nie ma?) i na kozetce u psychologa (Jan Frycz) opowiada,że nie potrafi odmawiać kobietom. Przez następną godzinę widzimy jak to główny bohater spotyka się z czterema kobietami (Żmuda-Trzebiatowska, Socha, Zielińska, Foremniak) oszukując każdą z nich. W tle typowy dla polskich komedii piękny świat w którym tak naprawdę nie trzeba pracować w którym wszyscy się uśmiechają jest piękna pogoda i ciepłe kolory. Żart w filmie typowo serialowy pewnie za sprawą Piotra Wereśniaka (M jak Miłość, Na dobre i na złe, Barwy Szczęścia) który reżyserował także „Nie kłam kochanie” gdzie główne role były również obstawione przez Adamczyk-Trzebiatowska. Fabuła usypia widzów aż nagle w pewnym momencie dochodzi do zwrotu akcji, dzięki któremu przez chwilę myślałem, że ten film może iść w dobrym kierunku (szkoda że po godzinie) i, że czas nie będzie kompletnie stracony. Szowinistyczne kino przeobraża się w zdystansowaną, pomysłową mikrokomedie. Zauważyłem nawet oko puszczone do widza przez reżysera kiedy to reporter RMF FM zadaje pytanie Karolowi (jedyny śmieszny moment w filmie). Uśmiech -wywołany żartem oraz nadzieja na to że film skończy się tak żebym mógł wyciągnąć morał z filmu -szybko mija! Ostatnie sceny skutecznie zniszczyły wszystko co dobre o tym filmie pomyślałem. Z perspektywy czasu wydaje mi się nawet, że nie było żadnego ‘oka’, że to może ja zwyczajnie zmrużyłem oczy, a doszukując się czegoś więcej w fabule obraziłem inteligencje reżysera.

 

Udało się krótko!