Banksy vs Oskary #1

Jak WSZYSCY wiedzą (jeśli ktoś nie wiedział, zapraszam na solo) Banksy został nominowany do Oskara w kategorii Film dokumentalny. Niestety najsłynniejszemu (jedynemu?) gwiazdorowi street-artu zabroniono pojawienia się na ceremonii w przebraniu. Dlaczego to zrobili? Dlaczego Banksy w ogóle miałby się przebierać? (nie powiem!) Czy też dlaczego w tytule jest wyraźnie zaznaczone, że jest to pierwsza część cyklu? Dlaczegooo?

Otóż, ktoś na miarę CEO słynnej Akademii wyjaśnia swoją decyzję w następujący sposób:

“The fun but disquieting scenario is that if the film wins and five guys in monkey masks come to the stage all saying, ‘I’m Banksy,’ who the hell do we give it to?”

Co oznacza mniej więcej tyle, że Akademia nie chce mieć nic wspólnego z czadem i zabawą. Mimo, iż starają się jak tylko mogą dotrzeć do wciąż niechętnej, młodszej i inteligentniejszej widowni, czy to powiększając listę nominowanych do Najlepszego filmu do 10, nominując filmy mniej mainstreamowe (czyt. zarabiające miliony) czy też rzucając prowadzenie w ręce James’a Franco i Anne Hathaway, w jednej chwili przegrali dzięki powyższej decyzji. Pomyślcie, kto o zdrowych zmysłach nie chciałby, żeby (co jest akurat najmniej ciekawym możliwym scenariuszem) stado małp opanowało scenę gdyby Banksy wygrał? Kto przepuściłby okazję zobaczenia na własne oczy czego pomysłowego/zwariowanego/czadowego/destruktywnego/ciekawego/zajebistego dopuści się artysta? Droga Akademio, strzeliliście sobie w łeb.

Ale czy artyrstyczny terrorysta Banksy w ogóle da się tak wyprosić z ceremonii? Czy nie zniszczy jej w jakiś mniej legalny sposób? A może zabierze się za następujące po gali prywatki? Jedno jest pewne, Banksy już jest w Los Angeles i nieźle czaduje. Czuję, że szykuje się coś większego. W końcu jeśli Oskar nie przyjdzie do Banksy’ego, może Banksy przyjdzie do Oskara ;)

Stąd pierwsza część mini cyklu i chyba KAŻDY (solo? anyone?) chciałby, by była to tylko maleńka zapowiedź kolejnych. Kto wie, może dzień po gali, cały internet zostanie otagowany przez grafficiarza. Narazie po raz kolejny mrugnęła do niego okiem ekipa The Simpsons, a sam Banksy dzień po dniu zaznacza swoją obecność w L.A.