tygodniówka#12

Najbliższy tydzień zapowiada sie spokojnie… brak tu mocnych pozycji. Dwa filmy o żonach sugeruja by dobrze sprawdzić tytuł nim wylądujemy na sali.

3 minuty 21:37

Maciej Ślesicki nie nakręcił filmu od 7 lat. Wrócił na ekrany za sprawą „3 minuty 21:37” i mimo mojego sceptycznego nastawienia – zdał egzamin. Nie jest to super film – niektóre sceny wydają się, albo za długie, albo nie potrzebne – jednak całość wypada bardzo dobrze. Kilka historii które krzyżują się ze sobą w różnych miejscach, historie które poznajemy od początku, lub od końca dodają filmowi dynamizmu. Należy do tego dodać świetne kreacje aktorskie Pawła Królikowskiego, Bogusława Lindy, Agnieszki Grochowskiej, Krzysztofa Strolińskiego. Nie jestem pewny czy ten film jest bardzo smutny, czy po prostu  – życiowy. Wiem za to, że warto wybrać się na ten film.

Ps. W makulaturze rozdawanej kierowcom oczekującym w korku przeczytałem recenzje która miesza ten film z błotem. Ciekawe.

Jestem Bogiem wolę oryginalny tytuł „Limitless”

Robert De Niro, ale przede wszystkim Bradley Cooper (tak to ten z Kac Vegas) w filmie o narkotyku, który podnosi do maksymalnego poziomu możliwości mózgu. Główny bohater – Eddie, na co dzień jest zaniedbanym pisarzem który od życia podobnie jak od samego siebie nie oczekuje niczego. To się zmienia gdy od kolegi dostaje super tabletkę. Jednak gdzie są szybkie pieniądze tam pojawiają się sępy… Wyczekiwałem tego filmu od dłuższego czasu dobrze, że już jest.

Somewhere, Między miejscami

Najnowszy film Sofii Copoli opowiada historię hollywoodzkiego gwiazdora Johnego Marco który ma w życiu wszystko czego tylko zapragnie. Kiedy w jego życiu pojawia się jedenastoletnia  córka z pierwszego małżeństwa wszystko zaczyna się zmieniać. Napływają do mnie różne opinie o tym filmie. Jednak co Copola – to Copola i na kredyt zaufania zasługuje.

Rytuał

Film inspirowany prawdziwymi wydarzeniami, opowiada historię wikarego Michaela Novaka który wątpi w swoje powołanie. Wierzący w niego przełożeni watykańscy widzą w nim przyszłego egzorcystę dlatego wysyłają go na spotkanie z Ojcem Lucasem. Oczekiwałem demonicznego   Anthony Hopkinsa, szaleństwa opętanych, dużo strachu, mocnego klimatu, a dostałem film sensacyjny o egzorcystach. Im dalej w film tym więcej typowych dla sensacji dialogów i ujęć, niż demonów i strachu. Duże rozczarowanie.

Żona na niby

Adam Sandler’n’Jennifer Aniston w lekkiej komedii o uwodzeniu kobiety… miłości… i pewnie każdy wie jak to się skończy. Zaskakuje tutaj Nikole Kidman która została wymieniona w payroll. Ciekawe czy to tylko chwyt marketingowy, czy faktycznie zagra tutaj grube minuty. Generalnie wygląda to na typową komedię wakacyjną, dobrze gdyby była chociaż trochę śmieszna.

Żona doskonała

Czyli drugi w tym tygodniu film o żonach. Francois Ozon (8kobiet, Basen) – który raczej się nie oszczędza i co półtora roku atakuje nas swoimi produkcjami, po moim zdaniem dość słabym „Ricky” prezentuje komedię z Gerardem Depardieu którego obecność na pewno dla  wielu będzie argumentem przemawiającym za tym filmem (nie dla mnie). Na szczęście na ekranie zobaczymy także Catrerine Deneuve która budzi u mnie już cieplejsze uczucia. Fabuła filmu opiera się o prostą i często wykorzystywaną – zmianę ról. Oto bogaty przemysłowiec, po buncie załogi ląduje w domu, a jego żona rusza w świat kariery. Przyznaje: nie mam kompletnie ochoty oglądać tego filmu i jeżeli nie zostanę do tego zmuszony pewnie go nie zobaczę. Jak to powiedziała moja koleżanka: „Kino francuskie się lubi, albo nie lubi” – ja nie lubię. Wybacz Luois de Funes, ale to w dużej mierze Twoja zasługa!

HOP

Bądźmy poważni. Komedia familijna o świątecznym zającu potrąconym przez samochód (czy jakoś tak)

________________________________________________________

Filmowy ruchomy POWER RANKING

Najbardziej żałuję, że nie dorwałem w tym tygodniu „Sucker punch” jednakże nie zdążyłem w porę załąpać się na seans. Widziałem za to „Los ojos de Julia” który mnie nieco rozczarował. Ma klimat ten film, fajnie buduje napięcie jednak pozostawia niedosyt. „Rytuał” jak juz wspomniałem powyżej kino sensacyjne, kiedy ja liczyłem na demonicznego Hopkinsa i wyginających się opętanych w konwencji horroru. Najlepsze co mnie w tym tygodniu spotkało to polski dramat  „3 minuty 21:37”. Z zestawienia usuwam „Czarnego łabędzia” który prawdopodobnie opuścił już większość kin, oraz „Fightera” którego spotkał podobny los. Sprawdź więc aktualny kinowy POWER RANKING

1.Jak zostać królem

2.Sala Samobójców

3.3 minuty 21.37

4.Inside Job

5. Oczy Julii