tygodniówka#14

Całe szczęście jest Thor. Tak powinna zacząć się ta tygodniówka, która wraca po dwutygodniowej przerwie. Generalnie – jak na mój gust – w tej chwili, przeżywamy bardzo biedny okres jeżeli chodzi o ofertę kin. Doszło nawet do takiego kuriozum, że zacząłem oglądać serial… Tygodniówka#14, ta dam:

Thor 3D

Oparta o historie komiksową opowieść nordyckiego Boga, który zstępuje na ziemie, by poświęcić się jej mieszkańcom. Reżyserem filmu jest Kenneth Branagh (który może i zajmował się ekranizacjami, ale powieści Szekspira). W roli głównej Chris Hemsworth –powiedźmy delikatnie ‘mało znany’- , ale także Natalia Portman oraz Anthony Hopkins. Osobiście obstawiam, że będzie to dobry film, więc polecam: wybierz się na niego do IMAXu (wszak coraz więcej cyfrowch IMAXów).

Między światami

Nikole Kidman. Należy zacząć właśnie od tego nazwiska. Nominowana za tą role do Oskara, zagrała podobno rolę swojego życia.  Nierozumiana przez męża-realistę, Becca angażuje się w relacje z młodym chłopakiem, który bezpośrednio związany jest ze śmiercią jej syna. Powoli przyjmuje jego punkt widzenia i ucieka ze swoje nieciekawego świata. W roli męża zobaczymy Aarona Eckharta. Niestety pierwsza recenzja jaka wpadła w moje ucho to „gdybym ponownie mógł wybierać poszedłbym na Bigmame”. Czy faktycznie jest aż tak źle?

Łagodny potwór – projekt Frankenstein

Węgierski dramat opowiada historię Rudiego. Rudi to nastolatek, który wraca do domu po latach spędzonych w internacie. Niestety, powrotu nie można zaliczyć do udanych. Nie znajduje dla siebie miejsca w rodzinnym domu. Przypadkiem dostaje rolę w filmie, która to rola będzie miała fundamentalny wpływ na przebieg jego życia.

Sezon na kaczki

Meksykańska komedia przedstawiająca niedzielne popołudnie Flamy i Moko. Pamiętacie obsypany nagrodami „Nad jeziorem Tahoe”? To tak się dziwnie składa, że „Sezon na kaczki” jest pierwszym filmem Fernando Eimbcke, niestety dopiero teraz ląduje w naszych kinach. Fernando Eimbcke lubi opowiadać historie, które zamykają się w przeciągu kilkunastu godzin. Trzeba przyznać, że jego filmy niosą ogromną treści w minimalistycznym przekazie. Specyficzne.

Agent XXL Rodzinny interes

Bardzo chciałem iść na „Między światami”… niestety. Trafiłem na Martina Lawrence w roli agenta FBI- transwestyty, a do tego w tej części angażuje swojego ‘syna’ do tych przebieranek. Film jest żałosny, całkowicie nie śmieszny. Gorszy nawet od „bez smyczy” – a myślałem, że nie da się gorzej!

________________________________________________________

Filmowy ruchomy POWER RANKING

Widziałem „Agent XXL” i uważam, że jest beznadziejny. Widziałem także „Niepokonanych” – film świetnie oddaje odległość jaką przebyli bohaterowie tzn. dłużył się momentami niemiłosiernie. Bardzo dobrze zagrana przez Colina Farella postać, na chwilę przed jego zniknięciem z ekranu zostaje zmarnowana i obrócona w hollywoodzkie ścierwo. Najbardziej zabolał mnie jednak polski dubbing, który to, kiedy Jim Sturgess przemawia w naszym narodowym języku, aż piszczy w uszach. Niestety muszę wprowadzić ten film do POWER RANKINGu, bo chcę, żeby zawierał on pięć pozycji. „Żona na niby” – trochę śmieszne, generalnie komedia romantyczna, czyli film nie dla mnie. „Mała Matura” bardzo mnie zawiodła. Przyznaje, że jestem uparty i chodzę na polskie filmy czekając, aż któryś okaże się czymś wybitnym, niestety tym razem tak nie było. Film jak dla mnie jest o niczym, nie jest o dorastaniu, nie jest o miłości, nawet nie jest o duchu rewolucji. Po prostu kilka dni z życia młodzieńca przed maturą.

Oto najnowszy POWER RANKING najsłabszy od początku istnienia tygodniówki!

1. Sala Samobójców

2. Limitless

3. Oczy Julii

4. Niepokonani

5. Żona na niby