Paul (2011)

Nienawidzę Simon Pegg. Z braku szacunku aż nie odmieniam jego nazwy. Niestety od jakiegoś czasu czuję się trochę jak tytułowy bohater opowieści o Benjaminie Buttonie. Dlaczego? Ponieważ nagle, po latach upajania się wysublimowanym kinem wschodu, klasykami wszech czasów i offowymi filmami widzianymi przez garstkę zapaleńców, oglądam komedie! Nagle ci wszyscy żadni, komediowi aktorzy przestają mnie irytować. Ich filmy zaczynają mnie bawić! Zaczęło się od tych żadnych aktorów w dobrych filmach w stylu Sandler u Andersona, czy później u Apatowa, albo Stiller u Baumbacha. Mimo, że tamte filmy były świetne i odpowiednio zagrane, panowie wciąż wracają do reprezentujących poziom zerowy – super-żadnych komedii. Nawiązując jednak na początku do cofającego się w czasie dziadka Pitta, chciałem naprowadzić na moje obawy: kto wie, czy za rok czy dwa, te super-koszmarne komedie w stylu Meet the Fockers: First Class nie będą mnie bawiły jak jeszcze-nie-tak-dawno-temu Superbad? Mam nadzieję, że nie, ale skoro już jesteśmy przy Supersamcu, zapraszam na spotkanie z Paul’em.

Czemu tak? Greg Mottola nakręcił Superbad i Adventureland – oba świetne, a w Paul’u ponownie spotkał się aż z trzema aktorami z komedii napisanej przez Setha Rogena. Sam Seth podkłada tu głos pod tytułowego kosmitę. Zapowiada się nieźle, ale obawiałem się czegoś innego. Film został napisany przez aktorów grających dwie główne role. Aktorów odpowiedzialnych za Shaun of the Dead i Hot Fuzz. Jak napomknąłem na początku, jednego z nich nienawidzę, czy raczej nienawidziŁEM, bo podobnie jak absurdalnie krzyczącego Willa Ferrel’a, właśnie zacząłem go tolerować. Wiem, sprzedałem się jak kurwy psom, ale w Paul’u Pegg nie wkurwia (sic!) a cały film ogląda się bardzo przyjemnie.

Historia jest typowa, ale sympatyczna: dwóch podstarzałych geeków przyjeżdża z Anglii na Comic Con i podróż po Ameryce śladami UFO. Szybko spotykają kosmitę, który praktycznie wpada im pod koła i pomagają mu uciec przed złym agentem FBI. Mimo nadnaturalnych zdolności czy kosmicznej wiedzy i wyglądu, Paul jest mało kosmiczny w zachowaniu. Drapie się po jajach, przeklina i rzuca żartami i nawiązaniami do filmów z tymi o kosmitach włącznie. Nie będę zdradzał żadnych spoilerów, jest sporo fajnych rzeczy, cameo itp. Chcecie to oglądajcie, nie chcecie to